














Jako że nie mam dużo znajomych to nie miałam się z kim spotkać na Halloween, więc postanowiłam wziąć dziedzica pod pachę i pójść "w miasto"
W ostatniej chwili wymyśliłam kostiumy, kapelusze kupiłam i potem je przerobiłam na cylindry.Dziedzica przebrałam za Księcia Drakulę, a się za matkę owego księcia.Uszyłam se kiecę ( tafta kreszowana, jakiś kawałek czarnej firanki i złota falbana z krepy papierowej powlekanej jakimś złotem).Jak wiadomo jestem kobieta luksusowa to i złoto musi być w ilości godnej matki księcia. Mój mąż pytał się mnie czy będę tak jechać autobusem ( w jego mniemaniu miałam chyba się przebrać pod mostem )Nie znam Dublińskich mostów więc pozostało mi jechać autobusem.
Powiem tak, było świetnie, tyle przebranych stworów nie widziałam w życiu. ja się czułam jak gwiazda filmowa, a gdybym pobierała opłatę za fotografowanie mego Księcia to bym zbiła na tym majątek.No ale cóż nie będę przecież zarabiać na dziecku.Pozwoliłam się łaskawie fotografować za darmo.